6/25/2012

Mięciutko mi....☺

Hej !!!!!Leżę sobie na moim giga łóżku (love forever) i zastanawiam się, o czym napisać. Mam trzy sprawy : po pierwsze, mamy nową ankietę i proszę wszystkich o wyrażenie swojej opinii w sprawie: co jest ważniejsze??? Internet, czy nogi (jestem za internetem, jak wygra, to powiem dlaczego). Po drugie konkurs trwa do końca czerwca, więc do roboty przysyłajcie prace i bierzcie udział. Po trzecie, spodobała mi się ta pufa:


i zastanawiałam się gdzie można taką znaleźć. Wyszukałam już podobną, jest mięciutka, ale nie jest "obrośnięta" puszkiem. Jakby ktoś wiedział, gdzie można taką znaleźć, to proszę piszcie w komentarzach lub na maila (lolipop2918@gmail.com). Będę baaardzo wdzięczna.
  A propos mięciutkich rzeczy przedstawiam wam drugą część "Mięciutkich przygód owieczki", które nakręciłam jak miałam może z 7-8 lat. Pierwszą gdzieś mi wcięło, a trzecia nie powstała. Można się przy  tym uśmiać. Zapraszam:



Mięciutka i poruszona, JulKa 

6/24/2012

Wyniki ankiety

Uprzejmie informuję, że ankieta dobiegła już końca i wygrała PEPSI!!!!!!! Hurrrrrrra!!!! Dokładnie tak chciałam. Jakoże jestem bardzo zadowolona, że pepsi wygrała postanowiłam poświęcić post dla pepsi.
Jest to baaaaaaaardzo niezdrowy (choć nie aż tak bardzo jak coca-cola) napój gazowany, składający się z chemii, cukru i wody, a od coli różni się tym, że jest mniej słodki i bardziej gazowany. Właśnie dlatego jestem zadowolona, że pepsi wygrała. Nie będę nic więcej pisała, bo podejżewam, że wszyscy wiecie co to jest.


Ciągle zapominająca o podpisywaniu się, JulKa

Jak podkręcić strój galowy..

Otóż....Sezon na oceny końcowe powoli dobiega końca, a zbliżają się wakacje!!!!!!!!! A wraz z nimi zakończenie roku, z czym wiąże się strój galowy. Typowy strój galowy (ale żeby była jasność DAMSKI) to biała koszula, spódniczka do kolanka i białe lub cieliste rajtki. Ale chyba wszyscy czują się w stroju galowym jak jakieś pacany, prawda??(nie obrażam tutaj wcale osób, które dobrze się w stroju galowym czują) W każdym razie mam kilka porad jak można strój galowy podkręcić. Po pierwsze, zamiast spódnicy można założyć spodnie lub jeansy. Dzięki temu poczujemy się mniej sztywno. Po drugie, koszulę można włożyć do spodni, to da ładny i mało sztywny efekt. Po trzecie, trzeba postawić na odpowiednie dodatki. Można "odsztywnić" zestaw przynajmniej częściowo dobierając do niego odpowiednia biżuterię. Moga to być kolorowe kolczyki, duże pierścionki i dużo bransoletek. Ja raczej nie noszę wisiorków, ale one też mogą się nadać. Następnie okulary "kujonki". One mogą z każdego eleganckiego zestawu zrobić taki przynajmniej trochę bardziej "na luzie". Takie okulary są ostatnio coraz bardzie modne, więc można je dostać w wielu sklepach np. w claire's, ale nie każdy wygląda w nich dobrze. Oczywiście szkła w takich okularach są zerowe. Po czwarte, jeżeli ktoś chce lub musi chodzić w spódnicy, to najlepiej wybrać mini i dobrać do niej czarne rajtki. Wtedy nie wygląda to tak bardzo sztywno i "formalnie" jak z cielistymi rajstopami i spódnicą do kolana. Po piąte, duże znaczenie mają buty. Według mnie najlepiej wybierać baleriny, ale takie "fajne" np. kolorowe, lub koturny. Najlepiej żeby buty nie były czarne i lakierowane (tzn. moga być czarne, ale lepiej żeby matowe, albo żeby miały jakiez koraliki, czy coś). Wszystkie zasady można łączyć lub wykorzystywać osobno i efekt powinien być fajny (na ile strój galowy może być fajny).

Przypominam wam, że ankieta nadal trwa i proszę wszystkich bardzo o głosy i baaaaaardzo zapraszam do wzięcia udziału w konkursie, bo jak na razie dostałyśmy tylko jedną pracę.










Wesołych Świąt, JulKa

6/23/2012

Wycieczka!!!!!!!

Ostatnie dni spędziłam w Górach Świętokrzyskich i jak do tąd nie mogę pojąć, jak trzy dni z moją klasą mogą dostarczyć tylu pozytywnych (i nie tylko) wrarzeń. Krótko mówiąc widziałam miejsca, które zadziwily mnie czsem rozmiarem, czasem wyglądem, a czasem po prostu swoją naturą (trudno uważać za normalne odsłąnianie rozkładającego się trupa). Gospodarstwo, w którym mieszkalismy tez pozostawiało wiele do życzenia, ale gdyby tak nie było, nie mielibysmy na co narzekać. Z pamiątek kupowaliśmy sztuczne papierosy, diabełki, gniotki i glutki, a lepiąc z gliny nie miałam w planach, że mój dzbanuszek za kilka godzin rozwali się prawie doszczętnie. Ogólnie Góry to bardzo inspirujące miejsce, a wyjadz zaliczam do wyjątkowo udanych. Tylko jedna cenna rada na przyszłość : lepiej nie dzielić pokoju z osobą, która ma zamiar zapraszać gości o pierwszej w nocy (pomijając fakt, że było to wbrew zasadom, chciałam się wyspać !!!!!!!!).









JulKa